Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko.
stat4u
RSS
wtorek, 19 kwietnia 2011
bo wiem...

wiem, że będziesz dla mnie taką wodą...

napisał mi dziś " Musimy zacząć powaznie mysleć o wspólnym życiu. Nie chcę dłużej na Ciebie czekać ... "

;) 

01:07, bioloszkapsycholoszka
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 kwietnia 2011
"Rób to co kochasz i pieprz resztę"

i zrobię właśnie tak, jak radzi fejsbuk;p

oczywiście nie muszę mówić jak chujową sprawą jest zaczynać swoje życie całkowicie od nowa w wieku 26 lat?? i nieistotne jest to, że nikt nie chce mi dać więcej niż 20, a w monopolowym muszę pokazywać dowód;p jest ciężko...

Obiecałam zdać relację, więc postaram się to zrobić w miarę sprawnie i bez wdawania się w szczególy rodem z Mody na sukces;)

Z mieszkania uciekałam nocą zbierając swoje rzeczy z klatki schodowej, czując na rękach jego uscisk, a w uszach słysząc stek wyzwisk jakimi mnie pożegnał. 2 dni później wróciłam po reszte rzeczy i mebli i część z tego, czego dorobiliśmy się przez wspólne 4 lata. Nie zamienił ze mną ani jednego słowa, no może oprócz tekstu, że jestem szmatą.

Nie wspomniałam o tym, że jak kilka tygodni wczesniej powiedziałam, że już goe nie kocham i że chcę odejść, to zaczął mi grozić, że się zabije i że jak to zrobię, to zniszczy mi życie;/ 

Wszystkim tym, którzy chcę teraz powiedzieć, że się doigrałam i mam za swoje pragnę powiedzieć, żeby zatrzymali te komentarze dla siebie.

Wyjechałam na miesiąc do siostry i jej faceta. Musiałam sobie wszystko przemysleć, poukładać i zastanowić, czy w ogóle wrócę do miasta K.  Oczywiście w tym wszystkim przewijał się P. Przyjeżdżał co tydzień pokonując 180 km, wspierał, pocieszał... był wtedy kiedy miał byc i zostawiał samą, wtedy kiedy tego potrzebowałam. Postanowiłam wrócić... dla siebie, dla niego, dla nas:) Znalazłam mieszkanie - choć nie ukrywam, że było ciężko i przymierzam sie do zmiany pracy:)

I gdyby ktoś mnie zapytał czy żałuję i czy bylo warto, z pełnym przekonaniem odpowiem, że tak:) wiadomo, że nie zawsze jest różowo, mamy z P. identyczne charaktery i potrafimy kłócić się jak opętani ale ta pewność, że znalazłam swoją piątą porę roku jest bezcenna:) Troszczy się o mnie jak nikt przedtem a seks... teraz dopiero mogę powiedzieć, że wcześniej nie wiedziałam co to seks;p trudno uwierzyć, że istnieje na świecie osoba tak podobna do Ciebie:) dokańczamy swoje mysli, piszemy do siebie w tej samej chwili, potrafimy w tym samym momencie powiedziec jednakowe zdanie, lubimy te same rzeczy i to samo nas wkurza:)

podsumowując: ZAKOCHANA ;)

oczywiście nadal mam swoje za uszami, bo natury kokietki nie zmienisz, ale pierwszy raz w życiu staram się nie robić głupot i rzeczy, które mogłyby zaboleć Faceta, którego kocham do szaleństwa ;)

15:44, bioloszkapsycholoszka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 21 lutego 2011
...;)

czas rewolucji trwa... poszukiwanie mieszkania i nowej pracy...:) ale wierzę, że wszystko sie poukłada bo jesteś obok:)

brak czasu na opisywanie wszystkiego co się dzieje ale obiecuję, że jak sytuacja będzie opanowana to zdam pełna relację:)

KOCHAM:)

16:54, bioloszkapsycholoszka
Link Komentarze (5) »
sobota, 12 lutego 2011
:*:*

zakochana do szaleństwa...:):)

18:33, bioloszkapsycholoszka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 08 lutego 2011
rewolucja...:)

koniec związku z W. ... wyprowadzka z mieszkania...

zaczynam nowe życie z moją cudowną piątą porą roku a pierwsze "kocham" zawsze smakuje najlepiej:)

tryzmajcie kciuki:)

18:06, bioloszkapsycholoszka
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12